- Tak podpisujesz swoje obrazy? Dość oryginalny sposób. - parsknąłem, a Rin mi zawturowała.
- Lubię zaskakiwać. - puściła do mnie oko.
- Czekaj, zaraz się tym zajmę. - wyjąłem z kieszeni chusteczki higieniczne i ująłem delikatnie jej dłoń.
Skrzywiła się lekko, kiedy przetarłem rankę.
- I po krzyku. - trochę peszyło mnie jej uważne spojżenie - Taaak... Co
wy, kobiety nosicie w swoich torbach, zestaw noży kuchennych? - jednak
mina mi zrzedła, kiedy dostrzegłem błysk niewielkiego ostrza wystającego
spod przyborów do malowania.
Zrobiłem zdumioną minę, a Rin uśmiechnęła się tajemniczo.
- Nigdy nie lekcewasz kobiety...
<Rin? ;)>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz