Poczułem jak pieką mnie policzki.
- Eee.... - tyle byłem w stanie z siebie wydusić.
Na szczęście w tym momencie do pokoju weszła Rin, niosąc kubek z napojem i ubrania dla dziewczyny. Wstałem czym prędzej, odwracając się plecami do mojego gościa.
- Koss, wszystko w...
- Oczywiście Rin. - przerwałem jej i mrugnąłem - Połóż rzeczy na łóżku i zaopiekój się przez chwilę Nelly. Muszę..., zaraz przyjdę.
Wyszedłem czym prędzej z pokoju. W łazience stanąłem przy umywalce i opłukałem twarz zimną wodą. Spojrzałem w lustro na ścianie.
- I co teraz cwaniaku? - wziąłem głębszy wdech.
Nie mogę tu zostać wiecznie. Zastanawiam się, co takiego zrobiła Nelly. Powolutku wkradła się w mój świat i rozjaśniła ciemne zakątki serca. A teraz...? Ktoś chciał ją skrzywdzić...! Uderzyłem pięścią w wykafelkowaną ścianę.
- Kutamo, ok? - zza drzwi dochodził mnie zatroskany głos kuzynki.
- Już wychodzę.
***
Położyłam ciuchy na łóżku, a kubek podałam dziewczynie.
- Dobrze się czujesz? - wyglądała jak kubka nieszczęść - Jestem trochę niższa, ale z grubsza powinno pasować. - wskazałam na ubrania.
- Dzięki - Nelly siedziała na łóżku zamyślona i nieobecna.
Trzymała w dłoniach kubek z ciepłym kakao. Obserwowałam dyskretnie dziewczynę: pod zmierzwionymi włosami dostrzegłam bladą twarz i duże, smutne oczy. Sprawiała wrażenie delikatnej i zagubionej. Idealna dziewczyna dla Kossa - zaśmiałam się mimowolnie.
- Ty i Koss...? - zapytałam nieśmiało.
Nelly spojrzała na mnie niepewnie, zagryzając wargi. Jednak zanim zdążyła odpowiedzieć, usłyszałyśmy hałas dochodzący z łazienki.
- Przebiesz się, zaraz wrócę. - rzuciłam przez ramię, wybiegając z pokoju.
<Nelly? ;)>
- Eee.... - tyle byłem w stanie z siebie wydusić.
Na szczęście w tym momencie do pokoju weszła Rin, niosąc kubek z napojem i ubrania dla dziewczyny. Wstałem czym prędzej, odwracając się plecami do mojego gościa.
- Koss, wszystko w...
- Oczywiście Rin. - przerwałem jej i mrugnąłem - Połóż rzeczy na łóżku i zaopiekój się przez chwilę Nelly. Muszę..., zaraz przyjdę.
Wyszedłem czym prędzej z pokoju. W łazience stanąłem przy umywalce i opłukałem twarz zimną wodą. Spojrzałem w lustro na ścianie.
- I co teraz cwaniaku? - wziąłem głębszy wdech.
Nie mogę tu zostać wiecznie. Zastanawiam się, co takiego zrobiła Nelly. Powolutku wkradła się w mój świat i rozjaśniła ciemne zakątki serca. A teraz...? Ktoś chciał ją skrzywdzić...! Uderzyłem pięścią w wykafelkowaną ścianę.
- Kutamo, ok? - zza drzwi dochodził mnie zatroskany głos kuzynki.
- Już wychodzę.
***
Położyłam ciuchy na łóżku, a kubek podałam dziewczynie.
- Dobrze się czujesz? - wyglądała jak kubka nieszczęść - Jestem trochę niższa, ale z grubsza powinno pasować. - wskazałam na ubrania.
- Dzięki - Nelly siedziała na łóżku zamyślona i nieobecna.
Trzymała w dłoniach kubek z ciepłym kakao. Obserwowałam dyskretnie dziewczynę: pod zmierzwionymi włosami dostrzegłam bladą twarz i duże, smutne oczy. Sprawiała wrażenie delikatnej i zagubionej. Idealna dziewczyna dla Kossa - zaśmiałam się mimowolnie.
- Ty i Koss...? - zapytałam nieśmiało.
Nelly spojrzała na mnie niepewnie, zagryzając wargi. Jednak zanim zdążyła odpowiedzieć, usłyszałyśmy hałas dochodzący z łazienki.
- Przebiesz się, zaraz wrócę. - rzuciłam przez ramię, wybiegając z pokoju.
<Nelly? ;)>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz