Przyglądałem się jej przez chwilę w
milczeniu. Być może w domowym zaciszu pozwoliła sobie zrzucić maskę,
jaką nosiła poza czterema ścianami mieszkania. Nie miała na sobie jednej
z tych słodkich sukienek, co upodabniało ją do małej dziewczynki.
Spięła włosy i założyła zwykłe ciuchy. Pozostawiła jednak kokardę i
podkolanówki, które być może stanowiły jej znakiem rozpoznawczym. Czarny
kolor podkreślał długie i zgrabne nogi właścicielki.
- Skończyłeś się już gapić? - powiedziała z lekkim zarzenowaniem, wpatrując się w kubek zimnej kawy.
- Przepraszam. Taki styl ubioru bardzo ci pasuje. - odwróciłem wzrok nieco zawstydzony.
Czułem się przy niej jak uczniak.
- Dziękuję. - nadal podziwiała zawartość kubka.
Rozmowa nie kleiła się zbytnio. Jasna chole.ra, dlaczego w jej towarzystwie nigdy nie mogę się skupić na niczym? Rozejżałem się po mieszkaniu. Było małe, ale przytulne i pełne kobiecej pasji. Wszędzie porozrzucane skrawki materiału i kolorowych nici tworzyły artystyczny nieład. Poczułem się, jakby otworzyła przede mną kawałeczek swojej duszy, którą z uporem ukrywała przed całyma światem. Chciałem zapytać ją o tak wiele rzeczy, jednak zbyłaby mnie pewnie tajemniczym uśmiechem lub wrzuszeniem ramion. Zawsze tak robiła, kiedy próbowałem się dowiedzieć czegoś na jej temat. Mała Nelly stanowiła zagadkę, którą pragnąłem za wszelką cenę rozwiązać.
- Widzę, że lubisz szyć.
<Nelly? jakiś ciekawy pomysł?>
- Skończyłeś się już gapić? - powiedziała z lekkim zarzenowaniem, wpatrując się w kubek zimnej kawy.
- Przepraszam. Taki styl ubioru bardzo ci pasuje. - odwróciłem wzrok nieco zawstydzony.
Czułem się przy niej jak uczniak.
- Dziękuję. - nadal podziwiała zawartość kubka.
Rozmowa nie kleiła się zbytnio. Jasna chole.ra, dlaczego w jej towarzystwie nigdy nie mogę się skupić na niczym? Rozejżałem się po mieszkaniu. Było małe, ale przytulne i pełne kobiecej pasji. Wszędzie porozrzucane skrawki materiału i kolorowych nici tworzyły artystyczny nieład. Poczułem się, jakby otworzyła przede mną kawałeczek swojej duszy, którą z uporem ukrywała przed całyma światem. Chciałem zapytać ją o tak wiele rzeczy, jednak zbyłaby mnie pewnie tajemniczym uśmiechem lub wrzuszeniem ramion. Zawsze tak robiła, kiedy próbowałem się dowiedzieć czegoś na jej temat. Mała Nelly stanowiła zagadkę, którą pragnąłem za wszelką cenę rozwiązać.
- Widzę, że lubisz szyć.
<Nelly? jakiś ciekawy pomysł?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz