Cały czas mierzyłam go wzrokiem. Bałam się, że znowu będzie chciał mnie dotknąć.. Zboczeniec. Z resztą jak każdy chłopak. Mniej więcej wyglądał strasznie, a na dodatek taki wysoki. Trzeba wiać!
- Muszę iść. – Poprawiłam torbę na ramieniu i odwróciłam się.
Nadal miałam wzrok skierowany na tamtego chłopaka i nie zauważyłam, że przede mną stoi jakiś chłopak. Musiałam na niego wlecieć?
- Ej! Uważaj jak łazisz! – Odepchnął mnie ręką.
Nagle poczułam przy sobie jakieś ciało i ręce, które są na moich ramionach. Czy naprawdę musiałam polecieć tak daleko, że znowu znalazłam się przy Kaito?
- Mówiłam, że nie masz mnie dotykać. – Uniosłam głowę do góry i spojrzałam na chłopaka.
- Ale to ty na mnie wleciałaś. – Zabrał ręce z jej ramion.
- Nieprawda! – Odsunęłam się od niego. – To jego wina. – Wskazałam palcem chłopaka, który mnie popchnął.
- Może i tak, ale to ty wleciałaś na niego pierwsza. – Włożył ręce do kieszeni.
Właśnie w chwili kiedy miała odpowiedzieć to zaburczało mi w brzuchu.
- Hm? Jesteś głodna? – Przechylił lekko głowę w bok.
- Nie. – Zakryłam brzuch rękoma
- Na pewno? – Wyjął ręce z kieszeni i zbliżył się.
- Tak, wszystko dobrze. – Rozluźniłam ręce i podniosłam głowę do góry. – Wiesz? Może ja pójdę do sklepu kupić sobie coś do picia. To wszystko przez pragnienie.
- Właściwie to też miałem iść do sklepu. Jak chcesz możemy iść razem.
Znowu odwróciłam się i spojrzałam na niego.
- Jak tam sobie chcesz. – Odwróciłam się i ruszyłam w stronę wyjścia.
Kiedy byliśmy na dworze na chwilkę się zatrzymaliśmy ze względu na to, że Kaito musiał zawiązać swoje buty. Dlatego właśnie nie lubię butów ze sznurówkami. Ciągle są z nimi kłopoty, cały czas się odwiązują. Odwróciłam się w jego stronę, kiedy zaczął mocniej wiać wiatr. Przez to spódniczka uniosła mi się lekko w górę.
- Nawet nie waż się spojrzeć do góry. – Chwyciłam jego głowę, aby nie patrzył do góry.
<Kaito. Mężu! XD>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz