Dziewczyna szła zamyślona korytarzem. Po głowie chodziła jej biblioteka, dawno nic nie czytała. Pod nosem nuciła sobie melodję. Naraku no hana bodajże.
Wkrótce uśmiechnięta odnalazła upragnione miejsce i weszła uśmiechnięta do śrdoka. Bibliotekarka spojrzała na nia z ukosa, a ta udała się do jednego z regałów. Wiedziała czego szuka. Po dłuższej chwili stanęła przy biurku bibliotekarki i podała jej trzy grube książki. Wszystkie z nich to czarne komedie. Czyżby dziewczyna była fanką czarnego humoru? Kto wie.
Czym prędzej wyszła z biblioteki i ruszyła korytarzem. Po drodze pozwoliła na sobie na trzy zgrabne piruety. Z przyzwyczajenia, miała to w naturze. Nagle w zamyśleniu wpadła na kogoś i odbiła się jak piłka. Książki upadły na ziemię.
- Wybacz!- poderwała się i zabrała książki.
- Nic nie szkodzi...
- Wszystko w porządku?
<Ktoś coś?^^>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz