Hana zadowolona szła chodnikiem. Kierowała się w stronę akademii. Za nią szła nieco niższa kobieta, która grzebała w torebce:
- Hana, nie pędź tak. Wiem, że nie możesz się doczekać, ale...- zaczeła siostra dziewczyny, ale przerwała jej ona sama.
- Roo, nie marudź - zachichotała - poradzę sobie sama. Nie jestem małą dziewczynką.
- Właśnie widzę, przerosłaś wszystkich - uśmiechnęła się - w takim razie życzę ci powodzenia.
- Na razie! Będę wieczorem.
Dziewczyna przyspieszyła kroku. Idąc nuciła pod nosem jakąś wesołą melodyjkę.
Wkrótce doszła do celu. Uśmiechnęłą się na widok szkoły. Szybko weszła po schodach i zaraz znalazła się w budynku. Zamyślona zaczęła rozglądać się po szkole.
Cieszyła się na naukę, bo lubiła się uczyć i poznawać nowe osoby. A nowa szkoła pozwalała jej na zawarcie nowych znajomości. Bez wątpienia będzie wyróżniać się na tle innych. Nie tylko wyglądem, ale i osobowością. To ciekawa i wybuchowa osoba o charakterze innym niż można by było przypuszczać.
Nagle jej oczom rzuciła się jakaś osoba. Hana wyskoczyła przed nią niczym torpeda.
- Dzień dobry! - uśmiechnęła się.
<Ktoś coś? ^^>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz