wtorek, 11 marca 2014

Od Ginewry

Ginewra była taka zagubiona. Szerokie ulice, samochody, piętrowe wieżowce, tłumy ludzi - wszystko wokół straszliwie ją przytłaczało. Krajobraz tak różnił się od znanego jej otoczenia.
Wreszcie westchnęła i kontynuowała wędrówkę z nosem w mapie. Musiała znaleźć swoją kwaterę niedaleko Akademii. Ale skąd miała wiedzieć, gdzie jest to znane miejsce? Albo którą ze ścieżek o dziwnych nazwach teraz podąża? To nie miało sensu.
Jej rozmyślania przerwał poirytowany głos.
- Patrz, jak idziesz! - wołał mężczyzna w średnim wieku, patrząc na nią z góry. Nie zrozumiała, o co mu chodzi. Sądząc po jego wyrazie twarzy, nie był zbyt zadowolony. W końcu doszła do wniosku, że najlepiej będzie, jeśli nie zareaguje. Wzruszyła ramionami i podreptała dalej.
Nagle poczuła mocne uderzenie, pod wpływem którego upadła z łoskotem. Gdy podniosła wzrok, jej oczom ukazała się kolejna nieznajoma sylwetka.
< Ktoś? T^T >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz