Ginewra niespokojnie wpatrywała się w
osobę, za którą podążała swym krótkim krokiem. Nie chciała na nią wpaść.
W ogóle nie pragnęła poznać nikogo nowego. No, ale przynajmniej
napotkana dziewczyna wiedziała, gdzie jest Akademia. I nie była aż taka
wysoka, co dodało jej trochę odwagi, bo zawsze czuła się bezbronna przy
innych ludziach.
- To tutaj - niespodziewanie przemówiła jasnowłosa, wskazując na podłużny budynek z mnóstwem okiem. Drobniejsza z nich nieśmiało podniosła głowę. Architektura Akademii niezbyt jej odpowiadała. Przywodziła na myśl ponury sierociniec w Anglii i nie miała w sobie nic walijskiego. Nie odpowiedziała jednak nic i podążyła śladem przewodniczki. Wkrótce doszły do drzwi. Rill przekroczyła próg, a Ginewra posłusznie podreptała za nią. Szły teraz długim korytarzem. - Musisz powiadomić dyrektora o swojej obecności. No wiesz, wypełnić formularz i przejść rozmowę kwalifikacyjną. - Jaką... rozmowę? - zaniepokoiła się. Perspektywa opowiedzenia czegoś o sobie napawała ją przerażeniem. - Nie martw się, nie będzie tak źle - uspokoiła łagodnie. < Rill? C: > |
||
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz