Tego dnia postanowiłam pójść do
biblioteki. Dawno niczego nie czytałam, a do tego miałam nadzieję, że
znajdę samotność wśród książek. Niestety, myliłam się.
Idąc korytarzem, wpadłam na kogoś niosącego kilka grubych tomów. Księgi razem z osobą dzierżącą je z łoskotem upadły na podłogę. Nie wiedziałam, co odpowiedzieć, gdy dziewczyna zadała banalne przecież pytanie. - Tak, dobrze... - mruknęłam cicho. Nie widząc innej możliwości, schyliłam się i pomogłam jej ze zbieraniem. Chwilę potem jednocześnie wstałyśmy. Była wysoka a do tego dość skąpo ubrana, ale nie zwróciłam na to uwagi. - To tego... Już sobie pójdę. Wyminęłam ją, kierując wzrok w dół. Po chwili jednak zatrzymała mnie. < Hana? > |
||
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz