- To smutne - powiedziałem do Ichiro.
Chłopak spojrzał na mnie.
- Nie potrzebuję współczucia. Nie potrzebuję mojego ojca.
- Może potrzebujesz przyjaciół? Oni potrafią zmienić cię całego. Naprawdę.
- Podobno nigdy nie zostawałeś wypuszczany z domu.
- Co nie znaczy, że nie mam przyjaciół. Miałem psa, który pewnego dnia zniknął. Oprócz tego właśnie jednego przyjaciela poznałem.
Ichiro zmarszczył ze zdziwienia brwi. Spojrzał za siebie, a po chwili znów na mnie.
- Chcesz powiedzieć, że uważasz mnie za swojego przyjaciela? - chłopak powiedział to z oburzeniem.
- Jestem pewny, że nie uważam cię za wroga i jesteś pierwszą - i mam nadzieję, że nie ostatnią - osobą, którą poznałem w tej akademii.
<Ichiro? U mnie też wyśmienita T^T>
Chłopak spojrzał na mnie.
- Nie potrzebuję współczucia. Nie potrzebuję mojego ojca.
- Może potrzebujesz przyjaciół? Oni potrafią zmienić cię całego. Naprawdę.
- Podobno nigdy nie zostawałeś wypuszczany z domu.
- Co nie znaczy, że nie mam przyjaciół. Miałem psa, który pewnego dnia zniknął. Oprócz tego właśnie jednego przyjaciela poznałem.
Ichiro zmarszczył ze zdziwienia brwi. Spojrzał za siebie, a po chwili znów na mnie.
- Chcesz powiedzieć, że uważasz mnie za swojego przyjaciela? - chłopak powiedział to z oburzeniem.
- Jestem pewny, że nie uważam cię za wroga i jesteś pierwszą - i mam nadzieję, że nie ostatnią - osobą, którą poznałem w tej akademii.
<Ichiro? U mnie też wyśmienita T^T>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz