niedziela, 9 marca 2014

Od Nelly CD Kutamo

Ktoś złapał Nelly od tyłu i trzymał ją w mocnym uścisku. Ona wydzierała się i kopała, ale to wiele nie dawało. Nie był to ten sam natręt, który nękał Nelly od dłuższego czasu. On zrezygnował. Każdy stwórca zostawia na swojej lalce znamię. U tej dziewczyny była to akurat róża na prawej dłoni. Zniknęła w momencie, gdy mężczyzna uciekł z miejsca wypadku. Oznaczało to, że z niej zrezygnował i wyrzekł się jej osoby. Widocznie pensja, którą mu zaproponowano była zbyt niska lub czarodziej wolał nie tracić honoru dla drobnej dziewuszki. Postanowił zostawić ją w spokoju. Czyżby ten, który zaplanował to wszystko, dowiedział sie o jego rezygnacji i powołał to tego zadania kogoś innego? Kogoś bardziej bezpośredniego? 
Nelly była bezbronna, by użyć magii musiała sie skupić, jednak nie mogła tego zrobić, gdy była w takiej sytuacji. Napastnikiem nie była jedna osoba, lecz dwie. Jedn mężczyzna trzymał wiercącą się dziewczynę, a drugi podchodził do nich ze szmatką. Znajomy i nieprzyjemny zapach? Chloroform? Działa jak narkoza. 
Chłopak ruszył biegiem w stronę całego zamieszania. Jednak szmatka wylądowała już przy nosie Nelly i ta zdążyła usnąć. Nic nie czuła. Zasnęła jak kamień i teraz bezwładnie leżała w ramionach napastnika tak, jak lezała nie tak dawno w ramionach Kossa.
Mężczyzna usiłował włożyć dziewczynę do białej furgonetki, ale nieskutecznie. Chłopak wjechał w niego nogami  tak mocno, że ten upadł, a Nelly obok niego. To było konieczne. 

<Koss? Nie będzie tak łatwo! :D>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz