Że ona jest zdolna do czegoś takiego? Ahh przecież czemu ja się dziwie , zabiła swoją siostrę i jej męża a teraz chce jeszcze mnie. Mnie może sobie wziąć ale na pewno nie Natsuo i tą yy chyba Rill, dyrek o niej mówił dość dużo.
- A no tak, to lepiej zostań. Nie może stać ci sie przeze mnie krzywda.
- Co ja dziecko jestem ? Zapomnij , daj mi jakiś mały mieczyk i gra.
- ZOSTAJESZ . - powiedziałam kategorycznie i ruszyłam z Akademii .
Doszłam dość szybko ale oczywiście zauważyłam że ktoś idzie za mną...tym kimś była ( bo przecież nikt inny jak ..) Rill.
- Co ty tu robisz ?!
- Idę ...
- Gdzie ?!
- No yyy do parku widzisz , o tam !
Ma dziewczyna wymówkę na ostatnią chwilę..
- Tam ? Tam jest las a nie park.
- Jak zwał tak zwał - machnęła ręką .
- Może cię odprowadzić ? - zapytałam .
- Nie, sama dojdę.
Weszłam do domu, ehh..
- Rill wyłaź za drzwi i nie rób ze mnie idiotki..
Dziewczyna posłusznie wyszła.
- I co ja mam z tobą zrobić.. No dobra , chodź .
Zapukałyśmy do gabinetu ..
< Rill ? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz