Dziewczyna z lekka zirytowana założyła nogę na nogę i wypuściła
powietrze z płuc. Spojrzała na niego, a ten również usiadł na ławce, ale
w znacznej odległości od niej. Cey założyła kaptur.
- Właściwie to mam dla ciebie propozycję - mruknęła.
- Ależ słucham - burknął chłopak.
- Byłam u dyrektora... - zaczęła.
- I co w związku z tym? - zerknął na nią.
- Daj mi dokończyć.
- No dobra - warknął.
- Mianowicie, powiedział mi bym znalazła sobie partnera do drużyny -
chrząknęła - dowiedziałam się również, że jesteś trzygwiazdkowy. Tak się
składa, że ja też się szczycę tym tytułem - spojrzał na nią, a ona na
niego - i pomyślałam, że razem tworzylibyśmy silny zespół. W związku z
tym, że nie zaczęliśmy naszej znajomości zbyt dobrze, chciałbym
zaproponować próbę.
- Próbę?
- W rzeczy samej. Mam na myśli to, byśmy spróbowali swoich sił walcząc w
konkretnej sytuacji. Jeżeli będzie nam się źle pracowało w drużynie...
to zwyczajnie poszukamy sobie innego partnera - zdjęła kaptur -
zamordowano człowieka w centrum miasta. Policjanci się ociągają nawet z
zakryciem ciała. Pewnie nie schwytano jeszcze zabójcy. To dobra okazja.
Co ty na to?
<Kawaii? :3>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz