poniedziałek, 3 marca 2014

Od Licey CD Ichiro

- Chciałam się o coś jeszcze zapytać - uniosła podbródek. - O co znowu chodzi? - odwrócił się do niej. - Wiesz może, gdzie znajdę dyrektora? Chyba powinnam podpisać jakieś papiery. - Poszukaj sama, zorintujesz się trochę w terenie -mruknął, a Licey mu tylko odwarknęła i obróciła się na pięcie. Jej peleryna przywierała do niej niczym cień, przy okazji dodawała jej pewnego rodzaju tajemniczości. O dziwo na końcu peleryny można było dostrzec trochę szkarłatnego koloru. To była krew. Licey szła korytarzami na darmo szukając gabinetu dyrektora. Westchnęła głęboko i przywołała do siebie swoję laskę. Chwyciła ją w dłoń i stuknęła o ziemię trzy razy, a dziwczynę zaczęła otaczać bordowa aura. Dziewczyna uśmiechnęła się do siebie. Teraz wiedziała, w którym miejscu jest upragniony gabimet dyrektora. Laska znikła z jej ręki, a ona sama ruszyła przed siebie. Za pierwszym razem dotarł tam, gdzie chciała. Dyrektor dał jej plan lekcji i regulamin szkoły.
Teraz Licey zamierzała iść na upragnione lekcje, jednak wpadła na chłopaka, którego widziała wcześniej i się wywróciła.
<Kawaii? :>>



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz