Po
raz kolejny przemierzyłem korytarz. Ile jeszcze mam czekać? Wreszcie
zobaczyłem chłopaka, wchodzącego do szkoły. Mam nadzieję, że pogłoski o
jego zdolnościach są prawdziwe... Szedł spokojnie, słuchając muzyki w
słuchawkach. Nagle przystanął i spojrzał na mnie oczami czarnymi jak
węgiel.
- Czego chcesz?- zapytał wprost. Widocznie jeszcze nie odczytał moich myśli albo chciał zachować pozory? - Ichiro, tak? Potrzebuję twojej pomocy. Przez chwilę staliśmy, mierząc się wzrokiem. - Nie tutaj. - odwrócił się i skręcił w jeden z bocznych korytarzy. Wreszcie zatrzymał się przy drzwiach do klasy i nasłuchiwał przez chwilę - Chodź. - nacisnął klamkę. Pomieszczenie było puste. - To, czego chcesz... - zawahał się - Skąd wiesz o moich... zdolnościach. - Powiedzmy, że niektóre ptaszki ćwierkają za głośno. Pomożesz mi, czy nie? Oparł się o biurko nauczyciela i wyjął słuchawki z uszu. - Dlaczego miałbym to zrobić? - Bo mogę pomóc twojej przyjaciółce w... - zawahałem się - Mam informacje, które ją ucieszą. To jak, umowa stoi? - Co dokładnie miałbym zrobić? - nadal wpatrywał się we mnie uważnie. - Myślałem, że potrafisz czytać w myślach. - Powiedzmy, że twój umysł jest... - szukał odpowiednich słów - zamglony, zmienny... Trudno to wytłumaczyć. - Chcę chronić kogoś ważnego dla mnie... Mam się spotkać z gościem, a ty ostrzeżesz mnie, gdyby coś poszło nie tak. Jesteś trzygwiazdkowy, słyszałem co potrafisz. To jak? - wyciągnąłem do niego rękę. - Muszę to przemyśleć... <Ichiro? > |
|
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz