czwartek, 13 marca 2014

Od Kutamo do Ichiro

Po raz kolejny przemierzyłem korytarz. Ile jeszcze mam czekać? Wreszcie zobaczyłem chłopaka, wchodzącego do szkoły. Mam nadzieję, że pogłoski o jego zdolnościach są prawdziwe... Szedł spokojnie, słuchając muzyki w słuchawkach. Nagle przystanął i spojrzał na mnie oczami czarnymi jak węgiel.
- Czego chcesz?- zapytał wprost.
Widocznie jeszcze nie odczytał moich myśli albo chciał zachować pozory?
- Ichiro, tak? Potrzebuję twojej pomocy.
Przez chwilę staliśmy, mierząc się wzrokiem.
- Nie tutaj. - odwrócił się i skręcił w jeden z bocznych korytarzy.
Wreszcie zatrzymał się przy drzwiach do klasy i nasłuchiwał przez chwilę
- Chodź. - nacisnął klamkę.
Pomieszczenie było puste.
- To, czego chcesz... - zawahał się - Skąd wiesz o moich... zdolnościach.
- Powiedzmy, że niektóre ptaszki ćwierkają za głośno. Pomożesz mi, czy nie?
Oparł się o biurko nauczyciela i wyjął słuchawki z uszu.
- Dlaczego miałbym to zrobić?
- Bo mogę pomóc twojej przyjaciółce w... - zawahałem się - Mam informacje, które ją ucieszą. To jak, umowa stoi?
- Co dokładnie miałbym zrobić? - nadal wpatrywał się we mnie uważnie.
- Myślałem, że potrafisz czytać w myślach.
- Powiedzmy, że twój umysł jest... - szukał odpowiednich słów - zamglony, zmienny... Trudno to wytłumaczyć.
- Chcę chronić kogoś ważnego dla mnie... Mam się spotkać z gościem, a ty ostrzeżesz mnie, gdyby coś poszło nie tak. Jesteś trzygwiazdkowy, słyszałem co potrafisz. To jak? - wyciągnąłem do niego rękę.
- Muszę to przemyśleć...


<Ichiro? >



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz