Obserwowałem uważnie jak je swój deser. Wydawała się nieobecna, a
jednocześnie wodziła oczami za postaciami przesuwającymi się za szybą.
Wyglądem przypominała mi jedną z lalek, jakimi Rill bawiła się w
dzieciństwie. Dziewczyna miała duże, zamglone oczy, delikatne rysy
twarzy i smutny uśmiech. Niesforne loki opadające na twarz jeszcze
bardziej potęgowały wrażenie niewinnej i bezbronnej dziewczynki, jednak
było w niej również coś tajemniczego, co wzbudzało lęk i kazało zachować
dystans.
- Smakują ci? - odniosemł wrażenie, że nie czuła nawet smaku lodów,
jednocześnie wszystkie ruchy wykonywała z dziwną radością, jak ptak w
niewoli wypuszczony na wolność.
- Pyszne. - uśmiechnęła się i oblizała.
Tym gestem przywodziła mi na myśl drapieżnego kota wpatrującego się w
swoją zdobycz. Czyżbym miał być pożarty przez tą filigranową istotkę?
- Coś nie tak? - przechyliła głowę lekko na bok, na powrót stając się niewinną dziewczynką.
W co ja się pakuję? Powinienem brać nogi za pas. W przeszłości
niejednokrotnie stawiałem czoła większym wyzwaniom niż ta nastolatka.
Być może właśnie to było jej głównym atutem, że wyglądała tak
bezbronnie, aby w odpowiednim momencie zamienić się w jadowitą kobrę i
ukąsić śmiertelnie. Była niebezpieczna, a jej powierzchowność to tylko
pozory. Nadal wpatrywała się we mnie, oczkując odpowiedzi. Nie zwiedzie
mnie twój słodki uśmiech. Zanim jednak zdąrzyłem cokolwiek powiedzieć,
odwróciła się gwałtownie w stronę szyby. Na ulicy dostrzegła coś, co ją
bardzo zaniepokoiło.
< Nelly ? :D >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz