Było już późno a ja musiałem iść do domu ale zrobiła tak słodką minę że normalnie nie mogłem odmówić.
- No dobra ale gdzie ?
- Nie wiem , gdziekolwiek ..
- To chodź do parku, przy okazji odprowadze cię do domu .
Ruszyliśmy w stronę parku.
- Wiesz że jutro otwierają tu wesołe miasteczko ? - powiedziała .
- No , a co ?
- Bo tak myślałam że...eee..może by tak.. - zaczęła się jąkać.
- Możemy pójść - wyręczyłem ją.
Uśmiechnęła się a po chwili ja też . Usiedliśmy na ławce i gapiliśmy się w gwiazdy , przyznaję trochę czułem się niezręcznie..
- Ładnie tutaj - mruknąłem .
- Tak , bardzo lubię patrzeć w gwiazdy. Robię tak praktycznie zawsze.
- Ja jeszcze .. nigdy nie patrzyłem ..
- Naprawdę ?! Dlaczego ?
- No wiesz , mam niezbyt dobre kontakty z ojcem a u niego mieszkam. W moim pokoju nie ma okna..
Te ostatnie zdanie bardzo ją zdziwiło.
- Zamurował je bo raz uciekłem przez nie .
- Uciekłeś z domu ?
- Dziwisz mi się ?! On zabił moją matkę ! Nie powinien nazywać się moim ojcem ! - z nerwów wstałem.
- Współczuje , wiesz co może .. Chodźmy już .
Zgodziłem się z nią i odprowadziłem ją do domu.
- Do jutra .
- Cześć .
Pożegnaliśmy się a potem ruszyłem w stronę swojego domu.
< Risa ? Mężu RISO ? To dziwnie brzmi XD >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz