niedziela, 9 marca 2014

Od Hikaru CD Ksymko

Nie mogłem pozwolić, aby jej ojciec ją dorwał. Musiałem coś zrobić.
- Czekaj! – Krzyknąłem i pobiegłem w jej stronę.
- Mówiłam.. Nie chcę Cię w to mieszać. – Odpowiedziała nie patrząc mu w oczy i idąc nadal w stronę domu.
- Przecież mogę Ci pomóc. – Uśmiechnąłem się.
- Słuchaj Hika.. – Nagle urwała zdanie, ponieważ zatrzymałem ją i położyłem dłoń na jej ustach.
Oparłem swoją głowę na jej długich białych włosach.
- No już.. Pomogę Ci. Chodź. – Chwyciłem delikatnie jej dłoń i pomaszerowałem w stronę swojego domu.
Dziwnie jest mieć dziewczynę w swoim domu ze względu iż jest tu taki bałagan..
- Y, dlaczego mnie tutaj przyprowadziłeś? – Zaczęła z niepokojem rozglądać się po pokoju.
- Ehh.. Witaj w moim skromnym mieszkanku. Tutaj nic Ci nie grozi. – Zacząłem podnosić z podłogi różne ubrania.
Nadal stała w progu drzwi. Podszedłem do niej i zamknąłem drzwi.
- No już. Nie bój się. – Obdarowałem ją promiennym uśmiechem
- Nie boję się. – Spojrzała na zamknięte drzwi.
- Usiądź sobie tam. – Wskazałem na kanapę która stała na samym końcu pokoju.
- Ale słuchaj naprawdę nie musiałeś.. – Poszła w stronę kanapy.
- Jak to nie musiałem. Po prostu chcę Ci pomóc. – Zacząłem dalej sprzątać w pokoju – Może się czegoś napijesz?
- Nie, dziękuję. – Nadal z niepokojem rozglądała się po pomieszczeniu.
Czy kobiety naprawdę są takie skromne? – Powiedziałem sam do siebie. Poszedłem do kuchni, żeby się czegoś napić. Mimo iż powiedziała, że nie chcę jej się pić to i tak na pewno była spragniona. Otworzyłem lodówkę i wyjąłem sok. Zacząłem nalewać do szklanki, aż do chwili kiedy usłyszałem huk. Od razu pobiegłem w stronę pokoju w, którym jest Ksymko, aby zobaczyć czy nic jej nie dolega, ale kiedy byłem w pokoju zobaczyłem tylko, że stoi koło szafki z książkami, a jedna z książek leżała przy jej stopie. Chyba mnie nie widziała, bo szybko podniosła książkę i odłożyła ją na swoje miejsce.
- Pokazać Ci coś?
- Ach! Jesteś tutaj? – Gwałtownie odwróciła się w moją stronę.
- Tak. Nie martw się, to tylko książki. – Chwyciłem ją za rękę i zaprowadziłem do pokoju moich rodziców.
- Fortepian?.. – Patrzyła na cudowny instrument
- Tak. Moja matka często grała, ale teraz wyjechała z ojcem do mojej babci. – Odpowiedziałem i oparłem się o ścianę.
- Mogę zagrać? – Spytała zbliżając się do instrumentu.
- Oczywiście.


<Ksymko, a ty pluska lamo pisz sama do kogo XD>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz