Po raz kolejny przewrócił się na drugi bok. Wreszcie zrezygnowany wstał z
łóżka i podszedł do okna. Księżyc świecił jasno na bezchmurnym niebie.
Nagle dostrzegł jakiś ruch na skraju lasu tuż za domem. Ktoś mu się
przyglądał. Kutamo szybko ubrał spodnie i bluzę. Po cichu wyszedł z
pokoju. Zatrzymał się jeszcze przy drzwiach Rill, uchylił je lekko i
zajrzał do środka. Spała spokojnie przykryta kołdrą po same uszy.
Chłopak na palcach zszedł na dół do niewielkiego salonu. Wuja na
szczęście nie było, więc nie napotkał żadnych problemów przy wyjściu z
domu. W ogrodzie ruszył pewnym krokiem do tylnej furtki i dalej
niewielką ścieżką w stronę lasu. Nie był pewien, ale odniósł wrażenie,
że ten ktoś nadal na niego czeka...
<Mia, Mayev, ktokolwiek?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz