Pokonując kolejne stopnie, zastanawiałem
się, jak powinienem zrozumieć ostatnie zdanie wypowiedziane przez
dziewczynę. Miała swoje sekrety i nie chciała się nimi dzielić. Mimo to
chciałem jej pomóc, tylko jak? Starałem się myśleć intensywnie, jednak
wtulona w moich ramionach dziewczyna skutecznie mi w tym przeszkadzała. W
końcu dotarliśmy na odpowiednie piętro.
- Dobrze, postaw mnie przy tych drzwiach. - wskazała na koniec korytarza.
Wykonałem jej polecenie i stanąłem tuż obok, przyglądając się jak
przeszukuje torebkę. Kobiece torebki są pełne sekretów i po co im te
wszystkie drobiazgi? Nie chcąc jej rozpraszać, podszedłem do
niewielkiego okienka na klatce schodowej i nieznacznie je uchyliłem.
Facet na dole nadal rozglądał się bacznie po okolicy. Postanowiłem
zrobić mu małego psikusa. Zamknąłem oczy i skupiłem się. To nie wymagało
wiele wysiłku. Już po chwili mężczyzna na dole zaczął skakać komicznie.
Wreszcie upadł na ziemię i z szybkością błyskawicy zrzucił oba buty.
Uśmiechnąłem się triumfalnie, kiedy ofiara na dole rozmasowywała
poparzone stopy. Nagle poczółem mocny uchwyt na ramieniu. Nelly szybko
zamknęła okno i pociągnęła mnie w stronę drzwi.
- Zwariowałeś?! Mógł cie zauwarzyć! - powiedziała z wyrzutem.
Zrobiłem niewinną minę.
- Nalerzało mu się. Ludzie na dole zwrócili na niego uwagę.
Następnym razem, kiedy tu przyjdzie, zauwarzą go. - uśmiechnąłem się jak
dziecko, czekając na pochwałę.
< Nelly ? xD >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz