Przytrzymałem ją za ramiona, wpatrując się w te ogromne oczy. Nie potrafiłem niczego z nich wyczytać. Co ją tak przestraszyło?
- Nell, powiesz mi kto to był?
Uśmiechnęła się tajemniczo, wpatrzona gdzieś w bok. Wydawało się, że
przez chwilę w jej oczach zagościł gniew i samotność. Wyciągnąłem rękę i
pomogłem jej wstać. Niestety złamany obcas nie pozwalał na dalszy
spacer. Bez ceregieli wziąłem ją na ręce. Wydawała się tym faktem mocno
zmieszana.
- Gdzie teraz? - mimo wysokiego wzrostu, była bardzo lekka.
Ze swoich emocji zdałem sobie sprawę dużo później, nawet teraz
przychodzi mi to z trudem. Pomoc, komuś takiemu jak ona, sprawiła mi
dużą przyjemność. Miło było poczuć zapach jej włosów i zobaczyć
niewielki rumieniec na twarzy. Sprawiał, że przestawała wyglądać jak
lalka, a zaczynała przypominać dziewczynę z krwi i kości.
- Mieszkam niedaleko stąd. - powiedziała cicho, patrząc gdzieś w bok.
Kierując się jej wskazówkami, szybko dotarliśmy do celu. Pozostało może z
kilkaset metrów, kiedy wyciągnęła drżącą rękę przed siebie, wskazując
na faceta w czerni.
- To on. - wyszeptała ze złością.
Czekał na nią przed drzwiami do budynku. Cofnąłem się z Nelly na rękach
za najbliższe drzewo. Mężczyzna jeszcze nas nie dostrzegł.
- Powiesz mi wreszcie o co tu chodzi?
< Nelly ? I co dalej ? ;) >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz