sobota, 15 marca 2014
Od Kutamo CD Nelly
- Wiesz..., - no pięknie stary, wpadłeś...
Wziąłem głębszy wdech i przeczesałem ręką włosy.
- No, czekam! - spojrzała na mnie groźnie i położyła ręce na biodrach.
- W porządku. Widzisz, ten list - wyjąłem złożoną kartkę - znalazłem przy bandziorach, którzy cię napadli. - wyrwała mi kartkę z ręki i przeczytała cicho list.
- Ten stary dureń...
- Istnieje bardzo małe prawdopodobieństwo, że mogli przejąć list i...
- I ty w to wierzysz?! - zrobiła oburzoną minę - Mam ochotę wrócić i porządnie przetrzepać mu ten... - skierowała się ponownie w stronę restauracji.
- Nelly. - złapałem ją za ramię i przyciągnąłem do siebie - Zaczekaj. Sam chciałem go załatwić, ale nie przewidziałem, że cię tu znajdę. Nie ważne. Jeśli odczekamy chwilę. Będziesz mogła się nim zająć.
- Co masz na myśli? - przyglądała mi się podejrzliwie.
- Widzisz, - zaprezentowałem swój strój - nie włożyłem tego na darmo. W kuchni dosypałem mu do zamówienia mały drobiazg. Za jakieś pięć minut znajdziesz go w męskiej toalecie.
- Co zrobiłeś? - parsknęła.
- Oczywiście, nie puszczę cię samej. - przytuliłem ją - Czy już ci mówiłem, że fantastycznie wyglądasz w czerni?
Zarumieniła się.
- Koss, ktoś może nadejść...
Pocałowałem ją. Pachniała słodko.
- Wystarczy, musimy iść... - wyszeptała mi do ucha.
Puściłem ją niechętnie.
- Masz rację. Bądź ostrożna, wypatrzyłem na sali kilku jego ludzi.
Tymczasem, na sali pan Hasen wstał od stołu z lekkim zakłopotaniem i czym prędzej pomknął w stronę toalet.
<Nelly? >
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz